Jak podał kopenhaski serwis Copenhagen Post, kilka dni temu ruszył w stolicy Danii projekt, którego celem jest ograniczenie plagi kradzieży rowerów. Według danych magistratu, rocznie w Kopenhadze ginie 18.000-19.000 jednośladów. Aby ograniczyć zainteresowanie złodziei, władze miasta wspólnie z Duńskim Uniwersytetem Technicznym rozpoczęły wdrażanie systemu informatycznego, którego zadaniem będzie lokalizacja skradzionych bicykli.
W ramach pilotażu, w czwartek (4 czerwca 2009) na 600 rowerach należących do mieszkańców stolicy, zainstalowano za darmo chipy, zawierające dane właścicieli. Na Placu Ratuszowym, gdzie odbyła się cała operacja, pojawiła się długa kolejka cyklistów, chętnych do oznakowania roweru.
W przypadku jego kradzieży, właściciel ma zgłosić na stronie www systemu fakt utraty pojazdu, po czym czip zostanie uaktywniony. Jeśli rower z aktywnym chipem "na pokładzie" znajdzie się w zasięgu skanera przedstawiciela miejskiej "drogówki" , ten otrzyma informację o położeniu roweru. Właściciel zaś - e-maila.
Docelowo ma być wydanych 5000 czipów. Ta stosunkowo znikoma liczba wywołała falę komentarzy i krytycznych opinii - w końcu Kopenhaga to prawdziwe rowerowe zagłębie. Rowerzyści zarzucają też projektowi łatwość, z jaką można czip znaleźć i usunąć z roweru. Niemniej zapewne wielu z nich przybędzie na Plac Ratuszowy 22 czerwca, gdy zostanie zamontowana kolejna partia darmowych lokalizatorów.
Na zdjęciu: w Kopenhadze złodzieje rowerów mają ogromny wybór (? Marcin Jakubowski / PCIT TRAMP)
|